
RYBY
Zbigniew Herbert
Nie można wyobrazić sobie snu ryb
nawet w najciemniejszym kącie stawu,
wsród trzcin, ich spoczynek jest czuwaniem:
wiecznie ta sama pozycja i
absolutna niemożnosć powiedzenia o nich: złożyły głowę.
Także ich łzy są jak krzyk w pustce:
Niepoliczone Ryby nie mogą gestykulować swojej rozpaczy.
To usprawiedliwia tępy nóż,
który skacze po grzbiecie zdzierając cekiny łusek.
SophieMuc's photostrem